Zdrowie: O biofizycznej metodzie samoleczenia i leczenia wyrównywaniem zachwianej homeostazy organizmu w wyniku chorób i uszkodzeń

Sprawa jest bardzo poważna, jeśli chcemy żyć zgodnie z naturą, dajmy spokój “oszustwom sztucznej witaminy”, leczmy się tym w co w nas zaprogramowane, DNA to pamięć naszej zdrowej części.

Człowieka bardzo łatwo można zaprogramować, czyli “Szkoła”, a w niej Nauczyciele co sami maja problemy i ich wiedza powtarza się z zaaplikowanym wirusem, cały czas ładują w człowieka chorobę, z której ciężko się uleczyć. Pamiętajmy, że budowanie jest trudniejsze niż niszczenie.
W pierwszych dniach lutego 1974 roku odkryłem przypadkowo na sobie nową metodę samoleczenia, o której do tego czasu nic nie było wiadomo, ani mnie, ani też w przekazach historycznych. Metodzie tej w późniejszym okresie nadałem nazwę własną: Samoleczenie Bioemanacyjnym Sprzężeniem z Mózgiem w skrócie B.S.M., precyzując jednocześnie jej definicję, w celu odróżniania jej od przeróżnych nazw szybko rodzących się różnych metod uzdrowicieli, zaciemniających charakter samoleczniczy B.S.M., a także jej od tych metod odrębności.

Odkrycia tu opisanej metody B.S.M. dokonałem samodzielnie, podobnie jak jej rozwinięcia co do sposobu stosowania, zakresu działania leczniczego i analizy przyczynowo-skutkowej, niezależnie od istniejących uprzednio informacji historycznych dotyczących innych praktyk leczniczych takich jak: akupunktury; presopunktury — błędnie zwaną także akupresurą; „masaży magnetycznych” oraz nakładania rąk na chorych miejscach ciała; wibracji ręcznej nerwów obwodowych w celach leczniczych, opisanych przez Karola Dobrzańskiego a stosowanych przez znanego już w Polsce Clive’a Harrisa; praktyk uzdrowicielskich jogi i medytacji transcendentalnej itp. Z metodami tymi zetknąłem się dopiero w późniejszym okresie, po moim odkryciu B.S.M., kiedy, w związku z moimi osiągnięciami leczniczymi przy pomocy metody B.S.M. zacząłem się interesować podobnymi praktykami biofizykoterapeutycznymi.

W swych późniejszych badaniach historycznych stwierdziłem, że większość wyżej wymienionych metod biofizykoterapeutycznych była znana i praktykowana nawet już w starożytności przez kapłanów i filozofów oraz władców państw, z tym, że spośród wszystkich tych metod, jedynie trzymanie rąk na głowie w celach ozdrowieńczych stanowiło najściślejszą ich tajemnicę w Egipcie, w Azji Mniejszej a następnie w Europie. Z tego to właśnie powodu brak jest nam do dnia dzisiejszego historycznych przekazów opisu metody tu przedstawionej, zarówno co do sposobu jej stosowania jak i zakresu jej działania leczniczego. Ustaliłem, że już w Starożytnym Egipcie wiedziano o istnieniu bioemanacji powierzchniowej ciał żywych, co obrazowano rysunkami świetlistej aureoli wokół głów świętych i bogów, spotykanej powszechnie także w średniowieczu i czasach nowożytnych, aż do dnia dzisiejszego na różnych obrazach świętych różnych religii, w tym głównie chrześcijańskiej.

Dostępność metody B.S.M. od przypadkowego jej odkrycia, poprzez stwierdzenie wywoływania rezultatów leczniczych przy trzymaniu rąk na głowie w odpowiednich miejscach, jest tak duża i powszechna, jak częste są nasze powszechne przyzwyczajenia, a nawet nawyki (być może wrodzone) podkładania, czy przykładania rąk na głowie, przy bardzo różnych okazjach życia codziennego. Czynimy to na przykład: przy zasypianiu na boku: — podkładając rękę pod głowę; przy odpoczynku na wznak podkładamy często ręce pod głowę; przy bólach głowy chwytamy się często odruchowo za czoło; w rozpaczy obejmujemy odruchowo głowę obydwiema rękami itp.

Oczywiście, samo przykładanie przypadkowe rąk na głowie nie może stanowić jedynego warunku odkrycia nowej metody samoleczenia i leczenia, jaką jest B.S.M., tym bardziej ze wszystkimi jej możliwościami w tym zakresie. Przy tego rodzaju przypadkowym odkryciu muszą się zbiec w czasie przynajmniej trzy równoczesne zdarzenia:

– przyłożenie przypadkowe ręki na puszce mózgowej nad ośrodkiem mózgowia, zawiadującym chorą w tym czasie częścią ciała lub narządu wewnętrznego, czy też oddziaływującym na daną chorobę lub dolegliwość poprzez określony układ, np. krwionośny, trawienny, snu, itp.

– przetrzymanie rąk (ciała) w danym miejscu nieruchomo przez odpowiednio długi okres czasu;

– odczucie uchwytne w świadomości równoczesności ulgi w cierpieniach lub spostrzeżenie procesów leczniczych w trakcie trzymania ręki na głowie w danym miejscu lub zaraz, po jej odłożeniu.

Tylko przy zbiegu, powyższych trzech zdarzeń może nastąpić uświadomienie sobie dokonania przypadkowego odkrycia współzależności, zachodzącej pomiędzy przyłożoną ręką w danym miejscu na puszce mózgowej i trzymaniu jej przez odpowiedni okres czasu, a wychwyconą ulgę w cierpieniach czy poprawą zdrowia.

Należy założyć, że już w zamierzchłej przeszłości zbieg powyższych trzech warunków mógł się zdarzyć nie raz. W takich przypadkach bardziej dociekliwi odkrywcy czynili przypuszczalnie dalsze próby w innych miejscach na puszce mózgowej przy okazji różnych chorób i dolegliwości, ustalając, drogą prób i błędów, inne miejsca na głowie, których przykrycie rękami leczyło nowe choroby i dolegliwości. Czynili oni jednocześnie z tego odkrycia ścisłą tajemnicę, dającą im znaczną przewagę nad innymi ludźmi, którą wykorzystywali do władania nimi, dorabiając do

swych praktyk wiele maskujących mitów i legend. Z tego właśnie względu, jak to zobaczymy w rozdziale „Rys historyczny”, do dnia dzisiejszego nie znamy ich możliwości w tym zakresie, gdyż przekazy ustne przy wtajemniczeniach, nie mogły być opisane i publikowane przez historyków, nie wtajemniczanych w te praktyki uzdrowicielskie przy pomocy trzymania rąk na puszce mózgowej.

Po odkryciu na sobie, przy zbiegu powyższych trzech warunków, bioemanacyjnego sprzężenia ciała z mózgowiem oraz wskutek uzyskania w ten sposób pierwszego rezultatu leczniczego mogłem, dzięki najnowszym zdobyczom współczesnej fizyki, biologii i medycyny, a w szczególności wiedzy z zakresu anatomii i fizjologii układu nerwowego, szybciej i łatwiej, niż mogli to uczynić dawni odkrywcy tej możliwości, dochodzić planowo do odkryć dalszych, nowych możliwości leczniczych metody B.S.M. i to w znacznie szerszym wachlarzu rodzajów chorób, dolegliwości i regeneracji chorych oraz uszkodzonych komórek i tkanek, aniżeli mogli to czynić odkrywcy z poprzednich epok historycznych.

Dla ilustracji zasadności powyższych mych uogólnień opiszę w dużym skrócie swe przypadkowe odkrycie dokonane na sobie przedstawianego tu samoleczenia i leczenia bioemanacyjnym sprzężeniem zwrotnym ciała z mózgiem, które stało się początkiem dalszych moich odkryć w zakresie możliwości leczniczych metody B.S.M., co opisałem już bardziej szczegółowo w swym Komunikacie Nr 2 z 4 marca 1976 roku.

Pod koniec 1973 roku, przez kilka miesięcy leczyłem w przychodni lekarskiej permanentny, bardzo przykry nerwoból, zlokalizowany w lewym biodrze i pod lewym kolanem. Pomimo różnorodnych zabiegów, w tym i fizykoterapeutycznych, oraz pobierania różnych lekarstw utrzymywał się ciągły i bardzo dokuczliwy ból. Pewnej nocy, w początkach lutego 1974 roku, chcąc zasnąć na zdrowym, prawym boku, podłożyłem, jak zwykle w tej pozycji zasypiania, rękę pod głowę, szukając przy tym najwygodniejszej pozycji jej ułożenia. Usiłowałem zasnąć przez bezruch przy pomocy monotonnego liczenia. Po kilkunastu minutach takiego bezruchu, po raz pierwszy ból chwilowo ustąpił, co przy dotychczasowym jego nasileniu było łatwe do odczucia. Po odłożeniu ręki z głowy, po kilku minutach ból z powrotem zaczął mi dokuczać. Był to początek mojego odkrycia samoleczenia osiąganego w wyniku bioemanacyjnego sprzężenia zwrotnego zachodzącego między przyłożoną ręką na puszce mózgowej a mózgiem. Po ustaleniu położenia miejsca ręki na głowie przy pierwszym znieczuleniu, na podstawie schematu rozmieszczenia ośrodków czuciowych w korze mózgowej, powtarzałem układ dłoni już bardziej dokładnie nad ośrodkami biodra i nogi i za każdym razem…

źródło: ( samoleczenie bsm )

… Chcesz otrzymać pełen opis, napisz do nas KONTAKT (otrzymasz go całkowicie za Darmo )

Send us your Problem:

Please, Fill out all the fields.

Radio Station:

Your message has been sent. Thanks 😊