Radom/Zima: służby apelują o wrażliwość i wsparcie bezdomnych

Opady śniegu i niskie temperatury zagrażają zdrowiu i życiu bezdomnych. Wielu z nich nie chce korzystać ze zinstytucjonalizowanej pomocy, dlatego wspierające ich organizacje czy samorządy apelują o to, by nie być obojętnym.

Dwa lata temu przeprowadzono ogólnopolskie liczenie bezdomnych. W całym kraju było ich prawie 33,5 tysiąca. W Radomiu na ulicy żyje około 300 osób, a noclegowniach i schroniskach jest zaledwie sto miejsc. Jednak – jak zapewnia Wojciech Dąbrowski, szef placówki prowadzonej przez Caritas – wszyscy potrzebujący mogą liczyć na wsparcie. W tego typu placówkach są dodatkowe, rozkładane łóżka. Zwykle nie brakuje też kołder, koców czy czystej odzieży. Za to często problemem jest przekonanie osoby bezdomnej do skorzystania z pomocy.

Ktoś, kto trafia do noclegowni, musi być trzeźwy, a nałogi są jedną z głównych przyczyn, z powodu których ludzie żyją na ulicy. Zdaniem Wojciecha Dąbrowskiego, nie zmienia to faktu, że każdy człowiek zasługuje na wsparcie. Stąd apel, by reagować i dzwonić po strażników miejskich czy streetworkerów, gdy ktoś spędza noc na przystanku, ławce w parku czy w pustostanie.
Za politykę społeczną, w tym za pomoc bezdomnym, odpowiadają samorządy przypomina wiceprezydent Radomia Jerzy Zawodnik. W ramach specjalnych programów, osoby, które nie mają dachu nad głową, mogą liczyć m.in. na ciepłe, darmowe posiłki oraz – po spełnieniu niezbędnych formalności – także na opiekę medyczną. W tym roku resort rodziny zaplanował kolejne, ogólnopolskie liczenie i badanie sytuacji bezdomnych.
Więcej informacji na temat akcji pomocy można znaleźć na stronie Caritas Polska.
IAR/dad