UE: Niemcy zastawili pułapkę na polskie firmy

W polskich firmach trwa panika związana z RODO, zwykle zdecydowanie przesadzona. A tu się okazuje, że przedsiębiorczy Polacy naprawdę mają się czego bać. Eksport do Niemiec będzie już za chwilę zagrożony wielkimi karami. I nie każdy wie co zrobić, by ich uniknąć.

Niemieckie nazwy są długie, skomplikowane – i nie zawsze wróżą coś dobrego. Podobnie może być z Stiftung Zentrale Stelle Verpackungsregister. Dzięki temu wynalazkowi, eksport do Niemiec może być bardzo skomplikowany, zwłaszcza dla mniejszych polskich firm znad Wisły.

Eksport do Niemiec. Albo rejestracja, albo gigantyczne kary

Czym jest Stiftung Zentrale Stelle Verpackungsregister? To oficjalny rejestr opakowań, który powstał w wyniku ustawy, która wejdzie w życie w Niemczech od początku przyszłego roku. W tym rejestrze będzie musiał się znaleźć każdy eksporter, który wwozi na teren Niemiec artykuły w plastikowych opakowaniach, w tym w foliach czy kopertach bąbelkowych. A towary za zachodnią granicę w ten sposób wwozi pewnie każdy co poważniejszy handlujący z Niemcami przedsiębiorca. Wielkie firmy doskonale o rejestrze wiedzą, bo mają pewnie specjalizujących się w niemieckich przepisach prawników. Ale co z niewielkimi firmami, na przykład internetowymi? One o nowym rejestrze pewnie nie mają pojęcia – i narażają się naprawdę gigantyczne kary.

Nawet 100 tys. euro kary

Teoretycznie rejestr Stiftung Zentrale Stelle Verpackungsregister nie powinien się wiązać z wielkimi problemami. Wystarczy się tam zarejestrować, a jest to bezpłatne. Jednak niemieckie władze wyznaczyły termin do końca bieżącego roku. Kto się nie wyrobi, naraża się na kary. A te mogą sięgać nawet i 100 tysięcy euro. A gdy mowa o karach, to Niemcy rzadko żartują, o czym doskonale wiedzą polscy przedsiębiorcy.

– Ja dostałem właśnie 5 tys. euro kary za fakt, że w regulaminie miałem napisałem „gwarancja”, a nie „gwarancja 24 miesiące”. Prowadząc tam działalność, cały czas trzeba się więc uczyć – mówił „Rzeczpospolitej” Paweł Papadopoulos, prowadzący za Odrą e-sklep z meblami Gutemoebel24.de.

Sam spis to zresztą niejedyny problem w związku z nową ustawą o opakowaniach, która zaraz będzie obowiązywać w Niemczech. Dojdą jeszcze specjalne opłaty recyklingowe. Wcale niemałe. Jak podaje „Rz”, stawka w przypadku 550 kg kartonu, papy i kopert rocznie to 11,67 euro netto miesięcznie. Przy 6 tys. kg – 87,5 euro. Żeby jednak było jeszcze trudniej, opłaty te będą naliczane z góry, na podstawie deklaracji przedsiębiorcy. Firma więc będzie musiała przewidywać, ile będzie eksportować do Niemiec – i to w jakich opakowaniach.

Eksport do Niemiec pewnie nie przestanie być opłacalny przez te dodatkowe środki ekologiczne. Jednak na pewno będzie bardziej skomplikowany. A małe firmy powinny jak najszybciej zadbać, by znaleźć się w nowym spisie. Bo kary za nieprzestrzeganie nowej ustawy mogą być dla Polaków bardzo surowe i całkiem realne. Pewnie bardziej realne niż kary za RODO – bo taka w Polsce jeszcze nie została nałożona ani razu. (Autor: Jerzy Wilczek, BEZPRAWNIK )