Niemcy, działając przez Tuska, zabierają Polsce rozwój i zrzucają na nas swoje problemy. “Tak, to jest niemiecki najazd na Polskę”

Ten rząd nie poświęcił dotąd ani minuty na upewnienie się, że zimą Polakom nie zabraknie węgla. Nie podjął akcji współpracy z samorządami. Zamiast tego mamy, co celnie wytknął były wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin, mamy ośmieszającą bezradność.

Uległe władzy, obrzydliwie propagandowe media, które rok temu o tej porze żądały węgla zapalającego się nawet na łopacie od palnika gazowego, dziś milczą. Cała uwaga opinii publicznej ma być skupiona na kwestiach płciowości i trans oraz próbie unicestwienia opozycji.

Jak w czasach każdej dyktatury po rynku krążą isty ludzi wytypowanych do aresztowania, wskazuje nazwiska polityk znany z nienawiści do opozycji, funkcjonujący bez żądnego umocowania w państwie, media kibicujące reżimowi zapowiadają wizyty prokuratury u przeciwników medialnych i politycznych. Spraw żadnych nawet nie ma, przestępstw nie stwierdzono ale areszty są już zadekretowane. Trwa jednocześnie czystka w sądach – precyzyjnie skierowana na to, by już „pewni” sędziowie bez wahania zarządzali wielomiesięczne areszty wydobywcze a potem wyroki dla uznanych za przeciwników reżimu. To jest klasyczna tyrania.

Władza znajduje się w stanie paranoi. Gdy sama powoduje kryzys na granicy, gdy zdradza obrońców granic, premier w szaleńczej tyradzie ogłasza iż winni są poukrywani po kątach, jeszcze nie wyrżnięci, pisowcy.

Widać, że Tusk otrzymał zadanie zniszczenia formacji niepodległościowej w Polsce. Berlin nigdy więcej nie życzy sobie problemów nad Wisłą. Dał zgodę, także przez Brukselę z której rządzi Unią, na użycie najbardziej nawet bezprawnych metod. Od Hakaty przez kulturkampf po listy aresztowe. Stare metody zwalczania polskości znowu są używane przez rząd w Polsce. Rząd w istocie zewnętrzny, jak celnie to nazwał prezes Jarosław Kaczyński.

My uważamy, że władza ma służyć jakimś celom My mamy jasną koncepcję, którą ONZ nazwał „polskim modelem rozwoju”, która polega na wsparciu zagrożonych grup społecznych, na wyraźnym udziale firm państwowych w modernizacji i rozwoju, obok silnego sektora prywatnego. Dziś rząd PO ogłosił totalny odwrót z tej drogi, tak korzystnej dla naszego państwa. Ogłosił, bo to jest rząd zewnętrzny. To jest w istocie najazd niemiecki na Polskę

— stwierdza lider Prawa i Sprawiedliwości na łamach portalu wPolityce.pl.

Tylko rząd najeźdźczy wycina, skreśla, zatrzymuje, niszczy, wysadza w powietrze każdy projekt rozwojowy, wszystko, co służy budowie siły państwa polskiego i zamożności Polaków. Ta lista jest długa i zaczyna się na CPK, kończy na atomie a po drodze są setki dziesiątki mniejszych i większych przedsięwzięć.

Nie znajdziecie jednej sprawy w której ta władza zrobiłaby coś niezgodnego z życzeniami Niemiec. Znajdziecie setki przypadków pokornego realizowania niemieckich żądań.

Kapitał i biznes już wiedzą, że w Polsce nie będzie taniej energii, że trzeba się stąd zwijać. Mamy całą falę likwidacji i wyjazdów.

Tylko władza zewnętrzna może być dumna z kasowania polskiego kodu kulturowego w edukacji, mediach, kulturze. Tylko zewnętrzny minister kultury kończyć może kadencję fotografując z się petem jak żulik po brudnej robocie – a to zrobił Bartłomiej Sienkiewicz.

Tylko zewnętrzna jego następczyni może pokornie zapewniać, że nie jest tak iż wraz ze zmianą ministra odeszli siepacze, że ona to zadanie niszczycielskie podejmuje z dumą.

Do rad polskich muzeów historycznych wprowadzani są niemieccy aktywiści, pełnomocnikami do spraw relacji z Niemcami zostają ludzie, którzy głosili tezy iż my mamy Niemcom płacic odszkodowania za Ziemie Odzyskane. To jest zdrada, to jest hańba.

Tusk powinien zostawić samolot z napisem „Rzeczpospolita Polska”, Tusk powinien dostać maszynę z napisem „Bundesrepublik Deutschland.

Tylko zewnętrzny, najeźdźczy rząd zgodzić się może na przymusowe osiedlanie na terytorium Polski setek tysięcy, milionów ludzi z krajów dalekich kulturowo, z jasnym celem zmiany struktury społecznej, narodowościowej. Przysyłać nam będą tych, których sami nie chcą. Skalę przedsięwzięcia uświadamiają nam listy wojewodów do samorządów nakazujące wskazanie wszelkiego typu miejsc, od mieszkań przez szkoły po obozowiska, gdzie można umieszczać migrantów. To nie będzie gdzieś dalej, to będzie u was, w skali niewyobrażalnej.

Słusznie pyta Mateusz Morawiecki: ilu migrantów sprowadził już ten rząd?

Pierwsza faza już się zaczęła: rząd po cichu przyjmuje tysiące migrantów przesyłanych z Niemiec, którzy rzekomo dostali się tam z Polski. Zweryfikować tego nie można, władza suwerenna powinna takie żądania zdecydowanie odrzucić. Władza z niemieckiego nadania, władza poddana Berlinowi, bierze wszystkich i rozsyła ich po kraju. Stajemy się obozem tyłowym, usługowym dla niemieckiego problemu migracyjnego.

Z wielu miejscowości dochodzą do nas relacje o całych grupach migrantów wałęsających się po spokojnych dotąd miasteczkach, wsiach, miastach. Koszty społeczne, znane z Zachodu, już zaczynają docierać do obywateli. Także tych, którzy dali się nabrać na ogłoszone przez Tuska „unieważnienie referendum” w tej sprawie. Nie dla Polaków je przecież unieważniał ale dla Niemców.

Świat, który znaliśmy, bezpieczna Polska, na naszych oczach się kończy. Niemcy, działając przez Tuska, zabierają Polsce rozwój i zrzucają na nas swoje problemy. Tak, to jest najazd na Polskę.

Kiedy Polacy się obudzą? Czy w ogóle się obudzą? Czy wiedzą, co z nimi zrobią Niemcy z Tuskiem gdy już naprawdę pozbędą się opozycji i opozycyjnych mediów? Jakie piekło im zgotują?


Michał Karnowski
Dziennikarz, publicysta, autor książek
O Michale Karnowskim
Łzy, jeszcze raz Łzy…