Historyczna moneta warta 525 000 dolarów (Historyczna Wartość, dla Polski jest bezcenna), skradziona z polskiego muzeum, została w końcu zwrócona przez Australijską Policję Federalną (AFP) po tym, jak trafiła w ręce kolekcjonera z Perth.
Moneta Holey Dollar z 1813 r. została skradziona ze zbiorów muzealnych w Toruniu w latach 2011–2018, co skłoniło polskie władze do wszczęcia globalnego dochodzenia w celu jej odnalezienia.
Odkryli, że został on wyeksportowany do Niemiec, gdzie wystawiono go na sprzedaż na dwóch aukcjach.
Następnie trafił do Melbourne w Australii, gdzie został sprzedany na aukcji australijskiemu kolekcjonerowi w Perth za 525 000 dolarów.
Agencja AFP, we współpracy z Departamentem Infrastruktury, Transportu, Rozwoju Regionalnego, Komunikacji i Sztuki, przejęła monetę w Perth 26 sierpnia ubiegłego roku po tym, jak właściciela udało się ustalić za pośrednictwem ostatniego sprzedawcy, australijskiej firmy specjalizującej się w rzadkich monetach.
Następnie monetę dobrowolnie przekazano AFP.
„Nie spodziewamy się, że jakakolwiek osoba zamieszkała w Australii zostanie oskarżona o popełnienie przestępstwa, ponieważ wszystkie lokalne transakcje zostały przeprowadzone w dobrej wierze” – powiedział rzecznik AFP.
„Wszystkie strony nie wiedziały w momencie kradzieży monety”.
Moneta została oficjalnie zwrócona przedstawicielom rządu polskiego przez ministra sztuki Tony’ego Burke’a w imieniu rządu australijskiego podczas uroczystości w Ambasadzie RP w dniu 14 lutego.
Uważa się, że jest to pierwszy przypadek, w którym australijskie organy ścigania zorganizowały zwrot dobra kultury europejskiemu państwu.
Moneta ta ma duże znaczenie dla Polski i Muzeum Okręgowego w Toruniu ze względów historycznych, kulturowych i monetarnych.
Została ona wybita z hiszpańskiego srebrnego dolara wybitego w Mennicy Meksykańskiej w 1777 roku za panowania króla Hiszpanii Karola III.
Miało to również duże znaczenie dla Australii, gdyż monety Hole Dollars powstały w odpowiedzi na niedobór monet w ówczesnej kolonii Nowej Południowej Walii.
Marcin Kawałowski, chargé d’affaires Rzeczypospolitej Polskiej w Australii, pochwalił działania AFP mające na celu zwrot obiektu jego krajowi.

„Jako dyplomata, oczywiście doceniam znaczenie oficjalnych porozumień i deklaracji politycznych, ale sprawia mi wielką satysfakcję, gdy mogę być świadkiem praktycznego wymiaru udanej współpracy dwustronnej” – powiedział.